Blabla #20 // Wyzwanie, kampanie i festiwal smaku

Jak ponarzekaliśmy na brak zimy w święta, tak w Styczniu przyszła z przytupem i nie chce nam dać spokoju. Nie wiem jak Wy, ale ja mogłabym zwinąć się w kulkę i zapaść w sen zimowy… Wiosno gdzie jesteś? 😉

Blabla #20 - Wyzwanie, kampanie i festiwal smaku

Wyzwania

Aby pobudzić się trochę do roboty, biorę udział w kolejnym wyzwaniu. Tym razem jest to wyzwanie rysunkowe u Fab Worqs.
Co tydzień dostajemy inny temat, wykonujemy rysunek i wrzucamy go np. na Instagrama z tagiem #icandraw50.
Co prawda dwa zadania już za nami, ale to wcale nie znaczy, że nie możecie zacząć chociażby teraz. 🙂

Jak widać, moje rysunki nie są najpiękniejsze, ale przecież cały czas się uczę. 😉
Bierzcie kredki, pędzle czy co tam chcecie i pobudźcie trochę swoją kreatywność. 🙂

Wedlowskie Desery

W ramach kampanii Streetcom, tym razem testuję pralinki, a dokładniej Wedlowskie Desery. 🙂
Takie kampanie zawsze bardzo mnie cieszą, np bo jak tu się nie cieszyć z takich pyszności. 😀 Szkoda tylko, że tak szybko znikają…

Pisałam Wam już kilka razy o stronie Streetcom i o tym jak wziąć udział w kampaniach i testować ciekawe produkty.
Jeśli jeszcze się tam nie zarejestrowaliście to zróbcie to teraz! 😉

Festiwal smaku w Gliwicach

Przez 5 styczniowych dni w Gliwicach odbywał się Festiwal Smaku, podczas którego można było spróbować ciekawych dań w kilkunastu gliwickich restauracjach. Pod koniec tygodnia było już ciężko o miejsca – wszystko zarezerwowane, więc cieszymy się że udało nam się odwiedzić aż 4 restauracje. 🙂 W dodatku było na prawdę pysznie!

Na pierwszy rzut poszło Sapori Divini. Delikatna włoska przystawka z ricotty oraz tymiankowa polenta z podgrzybkami. Pierwszy raz w życiu jadłam polentę i chyba się zakochałam. 😉

Prowansja urzekła mnie przepyszną przystawką – krewetkami w sosie pomidorowym. Palce lizać. Danie główne – naleśniki ze szpinakiem i łososiem – były zbyt szpinakowe, mimo że szpinak lubię. 😉

W B-MAN zaszaleli z niesamowitym podaniem dań. Popatrzcie tylko na tą przystawkę! 🙂 To polenta kukurydziana z chipsem z szynki, która podbiła moje serce. 🙂

Na koniec zostawiliśmy sobie najlepsze i nie zawiedliśmy się. 🙂
Art Sushi uraczyło nas świetnymi, smażonymi pierożkami oraz daniem głównym, czyli oczywiście sushi – Hawaiian roll z krewetką w tempurze, awokado, serekiem Philadelphia i sosem ananasowym. Przeważnie jem sushi z łososiem, bo takie lubię najbardziej. Ale to na prawdę zachwyciło mnie swoją delikatnością.
Po prostu niebo w gębie. 🙂

Już nie mogę się doczekać kolejnej edycji. 🙂

Ciekawostki

  • Kilka słów o fałszywych konkursach na facebooku – widzę po własnej tablicy, że sporo osób nabiera się na takie zabawy. Staram się każdego z nich uświadamiać, ale wciąż pojawiają się nowe pomysły oszustów na fb i zawsze ktoś się na nie nabiera. Polecam więc tekst u Bookworma, który mam nadzieję uświadomi kilka kolejnych osób. 🙂

A na blogu…

Psst… To mój setny wpis na blogu, więc mam małą okazję do świętowania. 😉 Dzięki, że jesteście ze mną! :*

Miłego lutego! 😉

– Edyta
Następny post Poprzedni post

Komentarze

ZOBACZ RÓWNIEŻ
ZOBACZ RÓWNIEŻ